Współpraca z Sante – podsumowanie

Współpraca z Sante – podsumowanie
Jesienią przyszła do mnie paczka od firmy Sante, a w niej tyyyle dobroci :

miałam korzystać z tych pyszności, zamieszczając przepisy na swoim blogu kulinarnym, dodatkowo pisać  opinie na temat owych produktów. Niektóre posłużyły mi jako drugie śniadanie na uczelnię, np małe paczki granoli i nic z nich nie przygotowałam, z innych gotowałam, fotografowałam efekty, a to spis tego, co wymyśliłam:

1. Gęsta, wegetariańska zupa z soczewicy

Jeśli chodzi o musli, to odpiszę trzy, które najbardziej mi odpowiadały 🙂
Jako pierwsze :  Crunchy naturalne. Płatki te posiadają ponad 50% pełnego ziarna owsa. Na ogół raczej dbam o to, żeby omiać cukier w składzie płatków śniadaniowych, tutaj nie jest on tak wyczuwalny jak ten w płatkach przeznaczonych dla dzieci (czekoladowych, miodowych, cynamonowych). W smaku Crunchy zawsze wygra z musli, dlaczego? Odpowiedź jest w nazwie – bo jest chrupiące! Bez żadnych dodatków, nawet samo z ogurtem naturalnym smakuje naprawdę dobrze. Nie jestem zwolenniczką suszonych owoców tropikalnych w płatkach, wolę dodać świeże owoce, dlatego to crunchy odpowiadało mi najbardziej. Trzeba tylko pamiętać, jak z resztą z każdym produktem, o zachowaniu umiaru! 🙂
Kolejny produkt: granola z czekoladą! Jeszcze bardziej chrupiąca od crunchy, niestety zniknęła w ekspresowym tempie, bo była tak pyszna.

Nie za bardzo lubię czekoladę, więc jej kawałki zostawiłam mojemu bratu 🙂 Bardzo smaczna, chociaż radzę ją jeść tylko na posiłki poranne. Nadaje się zarówno do jogurtu, jak i do deserów, może być składnikiem deseru albo chrupiącą posypką do ciasta 🙂

I trzeci produkt, zdecydowanie najbardziej dietetyczny :

 

Musli bez cukru z granatem i jagodą. Smaczne, posiada najmniejszą wartość kaloryczną, słodyczy nadają temu musli kawałki owoców w mieszance płatków. Płatki nie są wcześniej prażone, przez co są oczywiście mniej kaloryczne, ale i oczywiście nie są chrupiące, tak jak moje poprzednie typy. Najbardziej odpowiednie dla ludzi na ścisłej diecie.

Feel Eat

5 thoughts on “Współpraca z Sante – podsumowanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top